
Pani weterynarz była na tyle sprytna, że nawet nie zauważyłam igiełki. I tak to się jakoś skończyło, że wróciłam do szkoły skołowana i wykończona. Dalej to już nie pamiętam. Wybaczcie.
*Lotkarnia - grupa dzieciaków z mojej szkoły, które spacerki ze mną i inne tym podobne zabawy traktują jako wolontariat. Chłe, chłe, a raczej hał, hał. A wymyślił to nie kto inny, tylko Ksawerek z Carpi. I nawet jakąś zbiórkę zorganizował, coby suni cosik pokolorować życie. Tyle, że gdzie te feerie barw proszę Państwa? Czekam i czekam i może się doczekam. Gwiazdka nie tak daleko. Pewnie prezenty będą...